Historia kredytów we frankach szwajcarskich w Polsce część II

W poprzedniej, pierwszej części naszego cyklu artykułów poświęconego historii kredytów we frankach szwajcarskich w Polsce poruszyliśmy dość wrażliwy temat związany z okolicznościami zaciągania kredytów frankowych w Polsce. Wrażliwy ponieważ w dalszym ciągu dochodzą nas głosy o tym że frankowicze wiedzieli i znali dokładnie istotę kredytów frankowych i decydowali się na nie z pełną świadomością. Sami kredytobiorcy mają odmienne zdanie i twierdzą, że zaciągnięcie zobowiązania kredytowego powiązanego z walutą franka szwajcarskiego było jedynym rozwiązaniem w ówczesnym czasie aby spełnić marzenia o własnym lokum. 

[Zapoznaj się z artykułem tutaj: Historia kredytów frankowych cz. I ]

Kontynuując zagadnienie historii kredytów frankowych nie sposób pominąć istotnego faktu w jaki sposób były udzielane owe kredyty. Przypomnijmy, że pomimo chęci jak i wniosku kredytowego klienta na zaciągnięcie zobowiązania w PLN bank nie tylko proponował inny produkt, nie zgodny z oczekiwaniami klientów ale również sprzedawał go w dwóch różnych odsłonach.

Kredyty frankowe czyli jakie?

Kredyt hipoteczny to zobowiązanie na długie lata objęte ryzykiem walutowym. W latach 2003-2008 udzielano kredytów tak zwanych denominowanych i indeksowanych. Na pozór nie widać w tych produktach większych różnic gdyż był on wypłacany i spłacany w PLN. Realnie, kurs był tylko powiązany z walutą franka szwajcarskiego gdzie bank przeliczał ratę kredytu po ustalonym przez siebie kursie. Kurs ten nie musiał być taki sam jak kurs NBP a w wielu przypadkach  nie został ustanowiony sposób jego ustalania. Te właśnie zapisy a raczej ich brak dokładnego zapisania dają podstawę frankowiczom o uznanie ich jako klauzule abuzywne.

Przyjrzyjmy się na czym polegały różnice pomiędzy kredytem denominowanym a indeksowanym.

Kredyt denominowany – Kredyt denominowany w CHF jest wyrażony w walucie obcej jednak wypłacany w złotówkach. Bank w momencie uruchomienia kredytu przelicza go po kursie kupna. Kredytobiorca zaś dokonuje spłat rat wg. harmonogramu spłaty który jest również wyrażony w walucie obcej lub po kursie sprzedaży ustalonym na dany dzień przez bank. W przypadku kredytu denominowanego miały miejsce sytuacje gdzie wypłacona kwota w złotych była niższa od wartości o którą wnioskował klient. Mogła też nastąpić sytuacja odwrotna która była bardziej korzystna dla kredytobiorcy.

Schemat działania kredytu denominowanego:

Co to oznaczało dla kredytobiorcy? Dlaczego tak skonstruowany produkt finansowy uznawany jest dziś jako jednostronny, który nie jest sprawiedliwy i godzi w konsumenta czyli kredytobiorcę? 

Powyższy przykład doskonale obrazuje sytuację w której banki grały kursem franka. Polegało to na zaniżaniu kursu średniego NBP przy wypłacie kredytu oraz jego zawyżaniu przy dokonywaniu spłaty. Gdybyśmy hipotetycznie zaciągnęli kredyt w danym dniu i jeszcze w tym samym dniu dokonali jego spłaty gdzie przy wartości kredytu 200 tyś CHF narażeni zostalibyśmy na stratę w wysokości  29 600 zł. i to w kilka godzin. Ten schemat jest powielany przez banki do dnia dzisiejszego i ma swoje odzwierciedlenie w miesięcznych ratach kredytów. Kurs sprzedaży franka szwajcarskiego w danym banku jest nieprzewidywalny i tylko od zarządu banku zależy jego kurs.

Kredyt indeksowany – Kredyt indeksowany w CHF jest wyrażony w walucie polskiej. Podobnie jak w przypadku kredytu denominowanego jest wypłacany w złotych, harmonogram spłaty kredytu jest wyrażony w CHF jednak spłata również jest dokonywana w polskich złotych po bieżącym kursie wymiany walut w banku. Saldo zadłużenia zarówno w kredycie indeksowanym jak i denominowanym jest wyrażone w walucie franka szwajcarskiego i stanowi podstawę do wyliczenia wysokości kolejnych rat. 

Schemat działania kredytu indeksowanego:

Schemat działania kredytu indeksowanego pomimo, że jest rozwiązaniem bardziej korzystnym dla kredytobiorców z uwagi na fakt iż klient banku mógł otrzymać wartość kredytu o którą wnioskował ponieważ była ona wyrażona w PLN i nie była podatna na zmieniający się kurs franka w momencie wypłaty. 

W toku wielu przeprowadzonych analiz umów kredytowych na przestrzeni ostatnich 5 lat obserwujemy, że rodzaje kredytów przedstawionych powyżej ma dość spore znaczenie jeżeli chodzi o samą wartość korzyści o jakie może ubiegać się kredytobiorca przed sądem. Z satysfakcją obserwujemy fakt, że obecna linia orzecznictwa sądów polskich zarówno w przypadku kredytów denominowanych jak i indeksowanych jest ustabilizowana i rodzaj zaciągniętego zobowiązania nie wpływa istotnie na wyrok końcowy sądu. Warto jednak przed przystąpieniem do sprawy dokonać analizy samej umowy jak i zaczerpnąć wiedzy doświadczonych specjalistów w tym zakresie.

Historia kredytów we frankach szwajcarskich w Polsce część I

Początki kredytów frankowych sięgają roku 2003 lecz swoją największą popularność osiągnęły w latach 2005-2008. W tym okresie wartość udzielonych kredytów szybko rosła aby na koniec roku 2008 osiągnąć wartość 56 mld zł – 10 razy więcej niż w roku 2004. Należy podkreślić, że na początku roku 2008 kurs CHF kształtował się na poziomie około 2 zł, co sprawiało że kredyt waloryzowany do waluty franka szwajcarskiego był bardzo atrakcyjnym produktem dla kredytobiorców.

Aktualnie usłyszeć można głosy, które wskazują że:

  • “frankowicze niesłusznie czują się poszkodowani pomimo wieloletniej spłaty kredytu po niższej wartości” 
  • “niesłusznie domagają się pomocy”

Ale czy napewno? Jaka jest historia kredytów frankowych oraz w jaki sposób były udzielane? Na te pytania postaramy się odpowiedzieć i wyjaśnić w poniższym artykule.

Czy rzeczywiście frankowicze mogą czuć się poszkodowani?

Na zaciągnięcie zobowiązania w postaci kredytu waloryzowanego do waluty franka szwajcarskiego według oficjalnych danych zdecydowało się 899 tysięcy Polaków którzy zaciągnęli 529 tysiące kredytów na łączną kwotę ponad 167 miliardów złotych. Jest to 5,95% całej populacji kredytobiorców w Polsce. Grupa ta stanowi jednak znaczącą bo 30 procentową grupę w całym portfelu zaciągniętych kredytów hipotecznych. Blisko połowa z tej grupy to ludzie zamieszkujący największe polskie aglomeracje miejskie.

W latach w których zostały zaciągnięte kredyty frankowe były one często jedyną możliwością na zakup upragnionej nieruchomości. Banki wykazywały duży opór przed sprzedażą produktów w rodzimej walucie wskazując często na zbyt niską zdolność kredytową klienta. Ryzyko kursowe prezentowane klientom w ujęciu historycznym było w tamtym czasie na stabilnym i równym poziomie. Znane są sytuacje, że klienci otrzymywali przyrzeczenie udzielenia kredytu złotowego oraz dokonywali wpłat zaliczki na mieszkanie u developera po czym bank wycofywał się z ustaleń udzielenia kredytu w PLN wskazując na korzystniejsze warunki przy zaciągnięciu zobowiązania w CHF. Taka sytuacja była dość krzywdząca ponieważ stawiała kredytobiorcę w sytuacji bez wyjścia. Zaciągnięcie zobowiązania w CHF było jedyną możliwością sfinansowania zakupu zaliczkowanego już mieszkania. 

Inną sytuacją jest fakt, że banki stosując skomplikowane klauzule waloryzacyjne nie informowały w odpowiedni sposób swoich przyszłych klientów o zależnościach wynikających z indeksacji. Nie stosowały oficjalnego kursu NBP w przeliczeniu waluty a w zamian regulowały kurs według nie dokładnie sprecyzowanych schematów stosując spread pomiędzy zakupem a sprzedażą waluty. Banki po prostu “grały kursem franka”. 

Obserwacja tego mechanizmu prowadzi do jednoznacznego wniosku, że w interesie banku było zaniżanie kursów kupna aby wypłacić jak najmniej lub ustalić zadłużenie na jak najwyższym poziomie oraz zawyżanie kursów sprzedaży aby nakazać jak najwyższą spłatę. Kursy były ustalane nawet kilkukrotnie w ciągu dnia przez Zarząd banku bez ustalonych zasad zapisanych w umowie. Taki system działał niezależnie od zmiany kursu franka w konsekwencji doprowadzając do zawyżania poszczególnych rat kredytowych co obrazuje poniższy wykres:

Tabela przedstawia stosowane kursy franka w odniesieniu do średniego kursu NBP.

Kredytobiorcy często nie byli świadomi w jaki sposób stosowane są klauzule przeliczeniowe i zapewne ciężko byłoby im się w nich zorientować gdyby nie fakt że w roku 2015 mieliśmy do czynienia z tzw. krachem frankowym który automatycznie spowodował znaczny wzrost kwot spłacanych kredytów. W owym czasie frankowicze zaczęli zastanawiać się i przeliczać swoje raty kredytowe po kursie NBP. Kursy te zawyżały spłaty od kilku do kilkudziesięciu złotych. Jasnym stało się, że coś jest nie w porządku. Po analizach parametrów indeksacyjnych w umowie okazało się, że nie gwarantują one spłaty na stałym i założonym poziomie.

Powyższe fakty przedstawiają sytuację polskich frankowiczów. Zachowania banków w stosunku do decyzji o udzieleniu kredytów w ówczesnym czasie oraz rażąco nieprawidłowe z punktu widzenia prawa zapisy umowy sprawiają, że polscy kredytobiorcy związani z walutą franka szwajcarskiego mogą czuć się pokrzywdzeni i mają prawo dochodzenia swoich roszczeń poprzez próbę unieważnienia własnych umów kredytowych lub ich odfrankowienia (usunięcia klauzul niedozwolonych z zapisów umowy) i przewalutowanie na walutę polską z zachowaniem stawki LIBOR w sądzie. 

Klienci nie mogli mieć pełnej wiedzy o działaniu tego systemu, kredyt CHF często był jedyną szansą na zakup mieszkania, a stabilny dotychczas kurs franka szwajcarskiego pozwalał twierdzić jakoby produkt ten jest bezpieczny. Obecnie frankowicze spłacają średnio dwukrotność zaciągniętego zobowiązania, a kurs franka szwajcarskiego stale rośnie co wpływa negatywnie na wysokość comiesięcznych rat.

W toku ponad 5-letnich doświadczeń z tematyką kredytów waloryzowanych do waluty franka szwajcarskiego z satysfakcją obserwujemy, że obecna linia orzecznictwa sądów polskich oraz praca doświadczonych kancelarii prawnych zajmujących się tego rodzaju sprawami pozwalają na pewną dozę entuzjazmu w stosunku do rozwiązania problemów frankowiczów. Aktualnie wydawanych jest coraz więcej orzeczeń wskazujących rację frankowiczów oraz regulujących sprawę kredytu z bankiem do działań zgodnych z przepisami prawa. 

Korzystna linia orzecznictwa sądów którą możemy aktualnie zaobserwować oczywiście nie stanowi naszej gwarancji o wygraniu sprawy. Ważnym zatem jest wybór odpowiednich specjalistów w tym zakresie którzy mają odpowiednie doświadczenie oraz ugruntowaną wiedzę. Sprawy frankowe nie należą do spraw łatwych a różnorodność zapisów opisywanych powyżej nie jest identyczna. 

Czy można zawiesić spłatę swojego kredytu?

Często pytają Państwo czy w przypadku wystąpienia na drogę sądową z bankiem możliwe jest zawieszenie spłacania swojego zobowiązania z tytułu kolejnych rat. 

Zawieszenie w spłacie na pewno może stać się dużą ulgą w miesięcznym budżecie. Jakie istnieją możliwości i czy takie rozwiązanie  będzie korzystne? 

W przypadku sporów sądowych czas odgrywa dużą rolę, samo przygotowanie pozwu bywa czasochłonne, okres oczekiwania na pierwszą rozprawę może wynieść nawet kilka miesięcy. Jednym z dostępnych narzędzi prawnych aby jeszcze przed rozstrzygnięciem sprawy sądowej uzyskać korzyści z toczącego się postępowania jest możliwość złożenia drogą administracyjną wniosku o zabezpieczenie roszczenia. 

Jest to sposób aby zawrzeć swoje oczekiwania w stosunku do strony pozwanej i ubiegać się o zawieszenie spłaty rat kapitałowo-odsetkowych na czas trwania procesu w oczekiwaniu na wyrok. Uzyskanie zabezpieczenia staje się dziś wysoce prawdopodobne, ponieważ sądy coraz częściej w postępowaniu przygotowawczym decydują się na pozytywne rozpatrzenie takiego wniosku. Decyzja jednak pozostaje w rękach sądu.

Wniosek o zabezpieczenie roszczenia nie tylko pozwala uzyskać zamrożenie spłaty ale również zakazuje stronie pozwanej wypowiedzenia nam umowy kredytowej oraz wpisu do bazy dłużników np. BIK z tytułu nie dokonywania spłat.

Wniosek o zabezpieczenie jest często wykorzystywanym narzędziem ale zawsze powinniśmy się zastanowić czy warto go użyć i odroczyć spłatę kredytu. 

Zakładając że wyrok będzie dla nas korzystny i sąd wyda wyrok unieważniający naszą umowę kredytową trzeba zwrócić uwagę na saldo zadłużenia jakie aktualnie posiadamy w banku oraz na jakim poziomie saldo to będzie w momencie rozstrzygnięcia sprawy sądowej. Z uwagi na zróżnicowane daty zawierania umów oraz ich wysokość nominalną możemy znaleźć się w sytuacji, w której na dzień sporządzenia pozwu nasze zobowiązanie jest już spłacone – jest to sytuacja idealna i rzeczony wniosek o zabezpieczenie ma swoje uzasadnienie ponieważ w momencie uzyskania pozytywnego wyroku nie będziemy musieli więcej wpłacać do banku z tytułu rozliczenia umowy. W przypadkach nadpłaty to bank będzie nam musiał oddać wpłacone środki.

Kiedy mamy do czynienia z sytuacja gdy w momencie orzeczenia unieważniającego sądu będziemy mieli saldo ujemne to bank wezwie nas do natychmiastowej spłaty w celu rozliczenia umowy czym będziemy zobligowani dodatkowo postanowieniem wyroku.

Reasumując, aby podjąć decyzję o złożeniu wniosku o zabezpieczenie powinniśmy być świadomi czy na końcu drogi sądowej bank będzie nam musiał oddać środki pieniężne i w jakiej kwocie lub czy będziemy mieli do czynienia z sytuacją w której to my będziemy musieli spłacić środki do banku równą kwocie wynikającą z rozliczenia umowy. W takim przypadku należy się zastanowić czy zamrożenie rat jest dla nas korzystne. Dokonywanie spłat  zgodnie z harmonogramem obniża saldo kredytu i zmniejsza ostateczną kwotę pozostałą do zapłaty. Warto zwrócić uwagę na ten fakt wybierając kancelarię odszkodowawczą oraz zasięgnąć opinii ekspertów.

Unieważnienie kredytu? I co dalej?

Jak orzekają sądy w procesach frankowych i jaki ma to wpływ na wysokość odzyskanych kwot pieniędzy?

Aktualnie, coraz częściej w orzecznictwach sądu mamy do czynienia z procesami które kończą się unieważnieniem umowy kredytowej. Jest to przyjęta linia orzecznictwa którą da się zauważyć na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy. 

Ale co dalej? Co właściwie oznacza unieważnienie umowy?

Istnieją dwie teorie, obie regulują sposób rozliczenia z bankiem po wygranym procesie. Są nimi teoria salda oraz teoria dwóch kondykcji.

  1. Teoria salda: Sąd orzekając unieważnienie umowy, rozlicza kredytobiorcę z bankiem, uznając wzajemne roszczenia. Zasądza różnicę między kwotą wpłaconą na rzecz banku z tytułu spłat rat, ubezpieczeń itp. a kwotą wypłaconą przez bank na rzecz kredytobiorcy z tytułu uruchomienia kredytu. 
  2. Teoria dwóch kondykcji: Sąd zasądza na rzecz kredytobiorcy kwotę wpłaconą do banku z tytułu nieważnej umowy w całości (bez potrącenia kwoty wypłaconego kredytu). W tej sytuacji kredytobiorca uzyskuje roszczenie wobec banku, natomiast bank wobec kredytobiorcy. Obie strony mogą żądać ich spełnienia niezależnie. 

Na pierwszy rzut oka nie widać większej różnicy w orzecznictwie dla obu argumentów, jednakże w teorii salda sąd potrąca wzajemne roszczenia, natomiast w teorii dwóch kondykcji sami zwracamy się do banku o zwrot zasądzonej kwoty, a ten powinien podnieść zarzut potrącenia o kwotę wypłaconego kredytu. 

Jak to działa w praktyce i jaki ma to wpływ na wysokość wypłaconej kwoty?

Przyjmijmy, że wartość kredytu udzielonego przez bank wynosi 200 000 zł, a kredytobiorca spłacił już 250 000 zł z tytułu unieważnionej umowy. 

W teorii salda sąd zasądzi na rzecz kredytobiorcy różnicę pomiędzy kwotą wpłaconą do banku przez kredytobiorcę a kwotą wypłaconą kredytobiorcy przez bank, czyli 50 000 zł z należnymi odsetkami, uznając fakt potrącenia z bankiem wzajemnych roszczeń. 

W teorii dwóch kondykcji sąd uzna, że należności wzajemne kredytobiorcy i banku są niezależne, dlatego zasądzi na rzecz kredytobiorcy 100% wartości wpłaconych kwot z tytułu unieważnionej umowy, czyli 250 000 zł z należnymi odsetkami. 

Różnica pomiędzy wskazanymi wariantami polega na wysokości odsetek, ponieważ naliczane są od zupełnie innych kwot. W teorii salda naliczone będą od kwoty 50 000 zł, w teorii dwóch kondykcji od 250 000 zł. Jeśli założymy, że proces trwał 2 lata, a odsetki za opóźnienie wynoszą 5,6% w skali roku, to wartość odsetek w przypadku teorii salda wyniesie 5600 zł. W przypadku zastosowania teorii dwóch kondykcji przy analogicznych założeniach co do czasu trwania procesu odsetki należne kredytobiorcy wyniosą 28 000 zł.

Bank realizując obowiązek rozliczenia wyroku na kwotę 250 000 zł, podniesie zarzut potrącenia kwoty wypłaconego kredytu w kwocie 200 000 zł, ale nie będzie to miało wpływu na wysokość odsetek. W zależności od zastosowanej teorii kredytobiorca otrzyma zwrot nadpłaconej kwoty w wysokości:

– Dla teorii salda 55 600 zł
– Dla teorii dwóch kondykcji 78 000 zł.

Mamy nadzieję, że powyższy artykuł dostarczył Państwu cennej dawki informacji na temat linii orzecznictwa w przypadku unieważnienia umowy kredytu waloryzowanego do waluty CHF.

Zapraszamy do kontaktu z naszymi ekspertami, którzy z pełnym zaangażowaniem odpowiedzą na wszelkie pytania dotyczące spraw tzw. “frankowych”.

Czy banki pójdą na ugody z frankowiczami?

W październiku 2019 roku wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej otworzył drogę frankowiczom do sądzenia się z bankami oraz domagania się m.in. anulowania umowy oraz “cofnięcia” kursu franka do kursu z dnia uruchomienia kredytu. Dzięki temu kredytobiorca może odzyskać nienależnie odebrane sumy pieniędzy, które naliczyły się w ciągu lat grania kursem franka przez banki. Co więcej – dalsze raty spłaty kredytu zmniejszają się nawet o 50%. Ruszyła fala pozwów, a w całym 2019 roku rozpoczęło się niemal 11 600 spraw.

Na początku lutego 2020 roku część banków m.in. Santander i PKO lakonicznie zapowiedziało, że przymierzają się do polubownego rozwiązania pozasądowego z frankowiczami. “Jesteśmy na wstępnym etapie badania ankietowego wśród klientów. Nie jesteśmy jeszcze gotowi na przedstawienie wiążących propozycji dla klientów, ale pracujemy, aby zaprezentować je niebawem” – komentowała Monika Nowakowska, rzeczniczka banku Santander. Słowa te w żaden sposób nie rozbudzają poważnych nadziei wśród beznadziejnych sytuacji wielu osób pogrążonych w kredytach frankowych. Co więcej, mylnie rozmywają rzeczywistość i wpływają na decyzję osób zastanawiających się nad wejściem na drogę sądową. Wizja propozycji banku może wydawać się kusząca, natomiast należy wziąć pod uwagę to, że najpewniej banki będą chciały chronić swój budżet, a nie budżet kredytobiorcy. Szybko i bezboleśnie – dla banku.

W naszej opinii najlepszym rozwiązaniem jest wejście na drogę sądową, ponieważ uznane za niedozwolone klauzule waloryzacyjne zawarte w treści umów są niepodważalnym dowodem przeciw bankom. Zawsze występujemy w pierwszej kolejności z propozycją ugody z bankiem, ale na podstawie faktycznych wyliczeń strat kredytobiorcy z uwagi na podwyższony kurs franka – nigdy nie otrzymujemy odpowiedzi pozytywnej.

Dyskusja na temat dojścia do kompromisu trwa już od dłuższego czasu, jednakże codziennie pracując na pierwszej linii frontu nie obserwujemy widoków na opłacalne dla frankowiczów rozwiązanie.

Wygrana frankowiczów!

Mamy dobre wieści dla Frankowiczów!
Sąd Okręgowy we Wrocławiu XII Wydział Cywilny (sygn. akt: XII C 1366/18) zasądził od banku mBank S. A. kwotę 105.358,33 zł wraz z odsetkami z tytułu nadpłaty. Sąd podzielił w pełni stanowisko pełnomocnika powodów i uznał, że umowa zawierała niedozwolone postanowienia w przedmiocie zasad kursowych kredytu, nieprecyzyjnie przy tym określając m.in. kurs franka szwajcarskiego. Sąd za zasadny przyjął kurs z dnia uruchomienia przy zastosowaniu stawki LIBOR. Sąd podkreślił, że wbrew stanowisku banku, po wyeliminowaniu z umowy klauzul waloryzacyjnych nie ma przeszkód w stosowaniu oprocentowania opartego na stawce LIBOR. Sąd zwrócił także uwagę, że nie jest możliwe uzupełnienie stosunku prawnego poprzez ustalenie waloryzacji według kursu NBP. Zdaniem Sądu bank przyjął na siebie ryzyko związane z zastosowaniem w umowie kredytu klauzul niedozwolonych i wobec tego musi liczyć się z pełnymi konsekwencjami ich eliminacji. Wyrok jest nieprawomocny. 

Wygrana frankowiczów!

Szanowni Państwo,
pragniemy poinformować, że wyrokiem z dnia 4.02.2020 r. (Sąd Okręgowy we Wrocławiu) współpracująca z nami kancelaria doprowadziła do unieważnienia umowy z Bankiem Millennium S. A. Jednocześnie sąd zasądził 232 880,00 zł (dwieście trzydzieści dwa tysiące osiemset osiemdziesiąt złotych) na rzecz klienta.

Sąd, przyjmując korzystną teorię dwóch kondykcji, w całości zgodził się ze stanowiskiem wyrażonym w pozwie.

Zapraszamy do bezpłatnej analizy umowy kredytowej. W przygotowanym raporcie wyszczególnimy klauzule niedozwolone zawarte w Państwa umowie kredytowej wraz z wartością nadpłaconych rat oraz przedstawimy skuteczne rozwiązania prawne.

Wygrana frankowiczów!

Roszczenia przeciwko: mBank (umowa BRE Banku) 🏦
W dniu 18.11.2019 r. Sąd Rejonowy w Łodzi zasądził na rzecz Klientów kwotę 66.346,18 zł wraz z odsetkami tytułem zwrotu nadpłaty oraz ustalił nieważność poszczególnych postanowień umowy w przedmiocie mechanizmów waloryzacji kredytu. Sprawę czeka jeszcze uprawomocnienie wyroku w 2 instancji. 📃

MojeFranki.pl współpracuje tylko z najwyższej klasy specjalistami. Cieszymy się, że znajduje to odzwierciedlenie na wokandzie.